i znowu mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży, ciężkie czasy zelżą i dadzą trochę więcej pewności, poczucia bezpieczeństwa i nie trzeba będzie aż tak bardzo się martwić jaki będzie ten rok..? czy przetrwamy? czy będzie przynajmniej tak spokojnie jak w roku ubiegłym..? Nie chcę tutaj wyolbrzymiać i narzekać, bo wiem, że nie tylko u nas jest trudniej niż w roku ubiegłym.. To ciężki czas.. dlatego jakoś i mniej czasu na przyjemności a do takich z pewnością zaliczam odwiedziny na blogu.. Liczę na Waszą wyrozumiałość i wybaczenie mojego ostatniego zaniedbania.. :)
Każdy mój dzień ostatnio, wypełnia moc obowiązków.. przede wszystkim związanych z naszą firmą.. cała nasza trójka poświęca praktycznie całe swoje dnie, żeby jakoś przetrwać ten marazm na rynku i pokonać te wielkie oczy strachu z powodu kryzysu.. o którym stale się tyle mówi .. a to wystarczy, żeby wpaść w obsesyjny lęk i zwykłą, ludzką ostrożność.. co jest absolutnie zrozumiałe.. przecież wszyscy troszczą się o swój byt..
Dodatkowo - jakby było mi mało - jakoś tak sama sobie nałożyłam dodatkowe zobowiązania..choćby na przykład codzienne dwie godziny siłowni i kontrolowana dieta - z układanym jadłospisem i dokładnym ważeniem (siebie i posiłków).. pełna kontrola..a to wymaga mimo wszystko trochę mojego czasu..
No i tym samym zabrakło mi doby.. staram się łączyć jakoś to wszystko..na przykład jak ćwiczę na rowerku stacjonarnym, to jednocześnie nadrabiam albo lektury, albo (ostatnio) zaległe filmy z mojego zbioru.. a gdy na przykład szykuję posiłki, to jednocześnie łapię najważniejsze wiadomości co na rynku i w świecie - na TVN24.. bywa również, że nadrabiam zaległości na blogach i jednocześnie słucham wiadomości ekonomicznych na przykład... I wiem, że to wcale nie jest dobre.. nie da się tak długo..sama wpuściłam się w jakiś chory kanał.. Jednak jakoś tak bardzo wierzę, że ten trudny czas, to tylko jak zwykle co roku, normalna rozbiegówka ... budżety, bilanse, remanenty... i nikt na razie nie ma głowy na zwykłe planowanie, organizowanie czy temu podobne..
ale i tak się przejmuję.. to chyba normalne..? jak sądzicie?.. a jak tam u Was ten początek roku? jak tak rozglądam się i nasłuchuję co u innych, to wszyscy są nieco wyczuleni na ten trudny czas.. a już na pewno zapracowani.. z wiecznym niedoborem wolnego czasu... No cóż... pozostaje wierzyć, że wszystko będzie dobrze...prawda? i jakoś normalnie żyć:)))
My jutro ruszamy w trasę.. tym razem wybieramy się do Kopenhagi..ale służbowo.. lecimy na trzy dni.. to zapowiada się trudny (organizacyjnie) wyjazd.. ale wierzymy, że wszystko będzie dobrze i znajdę chwilkę żeby trochę pozwiedzać i pofotografować.. no a potem podzielić się z Wami..:)
W międzyczasie dzielnie staramy się wyrywać jakieś godzinki z naszej doby na wypad do kina..wszak lada moment Oskary.. Złote Globy już za nami.. Wiele ciekawych filmów się pojawiło..ale o tym postaram się napisać w osobnym poście..bo po tych kilku seansach, mam wrażenie, że warto się pochylić przynajmniej nad niektórymi tytułami:) poza tym - Polska też ma bardzo dobrego kandydata filmowego do Oskara:) no i Janusz Kamiński dostał kolejną nominację :)))
Trzymam kciuki póki co za polskie nominacje.. w końcu warto marzyć:))) a propos marzeń i mojej mini zabawy w marzenia, Olqa dała się skusić.. jako jedyna:)) i super..bo nagroda czeka:))) a ja czekam na adres od Olqi...a wszystkim polecam jej - pełen doskonałego humoru i wielkiego dystansu do siebie i życia, blog "Przytulisko pod wiązami".. ilekroć tam zaglądam zawsze się uśmiecham:))
... o rany.. właśnie w TVN24 podali informację, że umarła Wisława Szymborska..89 lat.. we śnie..
Przykro, ze tak kończę posta ale to ważna informacja.. dla mnie.. i pewnie dla wielu z Was..
Pokłońmy się poezji..nisko..do ziemi...
tak niewielu już poetów w tym świecie współczesnym.. tym bardziej żal.. Wisława Szymborska..piękny i mądry Człowiek...
" Nic dwa razy "
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś — a więc musisz minąć.
Miniesz — a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, wpółobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

14 komentarze:
Życzę Ci bardzo dużo siły i powodzenia w "przetrwaniu". przecież przetrwacie:))) Śmierć W. Szymborskiej też mnie zaskoczyła.
własnie odebrałam "emalię" O wygranej- serdecznie dziękuję za tyle miłych słów i życzę "oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki":)
Niech ten czas niepewności już schowa się za horyzont. Praca na własny rachunek zawsze budzi niepokoje.
Pozdrawiam ciepło
są lepsze i gorsze dni. niebawem będą same dobre.
pzozdrawiam.
Zycze wytrwałości i siły w pracy :) Moj ulubiony wiersz Wisławy to "Kot w pustym mieszkaniu"
Pozdrawiam serdecznie
Jak ja Cię Małgoś rozumiem...te wszystkie rozterki związane z przyszłością firmy, stres spowodowany niepewnością, biurokracja, mniej lub bardziej uczciwa konkurencja, zwykła ludzka zawiść i bezinteresowne kopanie w tyłek... kłody pod nogi. Pomimo tego wszystkiego warto łapać każdą iskierkę nadziei, dobra, pozytywne emocje i małe szczęścia. Sasia zaproponowała puszkę na takie drobiazgi... może to jest dobry pomysł, dobre łatwo przeoczyć, złe i przykre jest bardziej widoczne, mocniej się w nas wczepia. Taka puszka z drobinkami dobra otwarta w szary dzień będzie jak balsam na spierzchnięte od mrozu usta. Pozdrawiam cieplutko.
Kochane jesteście... oczywiście wiem dobrze, ze jak to napisała "Córka" są lepsze i gorsze dni.. i że jak napisała "MariaPar" - praca na własny rachunek zawsze budzi niepokoje.. dobrze wiem o tym.. tak tylko jakoś podzieliłam się tym wszystkim..może właśnie pot o, żeby ktoś mnie zapewnił, że dobrze rozumiem, że raz jest pod górę a raz z góry...I "Ania" dokosnlae zauważyła, ze - przetrwamy to przecież...:))) no pewnie ..dziękuję Wam naprawdę za wszystkie dobre słowa i wsparcie.. dzisiaj jest minus dwadzieścia stopni, świeci słońce... zima.. i dobrze..bo przecież ten świat teak jest poukładany, ze w lutym jest zima:)))) wszystko ma swoje miejsce i swój czas..ściskam Was ciepło:))))
Miro wiem, że sama bywasz w takich trudnych okolicznościach.. i wciąż i Tobie brakuje spokoju ducha i wolnego czasu.. przyznaję, że zawsze imponujesz mi wytrwałością i wiarą.. a pomysł z puszką...hm.. przyznaję - niezły.. poza tym jak ma się wokół siebie tyle życzliwości jak w tych komentarzach, to ma się właśnie coś na wzór takiej puszki..zawsze mogę tu wrócić i przeczytać te słowa pełne nadziei, raz jeszcze:)))i znowu się uśmiechnę:)
Jestem w bardzo trudnym momencie Greckiego kryzysu ! Jest to STRASZNE !! Odkladaj na czarna godzine, mysl tworczo jak pomoc wlasnej firmie, aby sobie dala rade ! Wszystko przewrocilo sie do gory nogami ! Tez mam nadzieje ,ze wszystko sie ulozy, ale prognozy mowia ,ze moze to potrwac i dziesiatki lat...
Nie podnosi na duchu moj wpis, ale taka jest rzeczywistosc tutaj, moze w Polsce bedzie lepiej.... Sciskam-Ag
"Nic dwa razy" bardzo często jest w mojej głowie. Te słowa są takie prawdziwe.
Wiadomość bardzo smutna, ale śmierć w śnie godna [*]
Dla Ciebie posyłam moc ciepłych pozdrowień. Oby do wiosny!
Refleksyjnie mnie przegoniłaś, ale tak jest dobrze... Śmierć, trzeba się z nią godzić i już!
Fortuna kołem się toczy. Raz jest lepiej, raz gorzej - samo życie. Ale czy ktoś obiecywał, że będzie łatwo? Mamy teraz Rok Smoka - będzie dobrze:) Życzę powodzenia i szybkiego uporania się z trudnościami.
Agni, dzięki za odwiedziny.. I Tobie życzę - mimo całej trudnej sytuacji w Grecji - dużo optymizmu i lepszych czasów..
Bomimi blog - i ja Tobie przesyłam moc ciepłych pozdrowień
Margarithes - przegonić Cię refleksyjnie - niemożliwe:)
Zosia - dobrze, że przypominałaś mi o Roku Smoka.. od razu łatwiej:)
Tabu - ujął mnie Twój komentarz na moim blogu...Daj swój adres - nie może być inaczej, mój motyl musi polecieć właśnie do Ciebie. Nie ma przypadków, a magia dzieje się wokół nas.Pisz adres! A tekst, który Cię się spodobał to Testament Marqueza.
Buziaki!
Prześlij komentarz